Krakowska stara Nowa Huta

Wielu z nas było w Krakowie, miało okazje zwiedzać główne zabytki Krakowa takie jak Wawel, Barbakan czy cała w ogóle Starówkę. Niewielu jednak wie, że w Krakowie Nowa Huta (ciesząca się niesłusznie złą sławą) jest również ciekawą dzielnicą obfitująca w atrakcje turystyczne, które mogą zaspokoić gusta niejednego wybrednego turysty. Nabierają one znaczenia i uroku zwłaszcza jeśli wgłębimy się naprawdę w ten rejon i spróbujemy poznać i zrozumieć i będziemy otwarci aby się nim zachwycić. Chciałabym tutaj pokazać tą dzielnicę jako miejsce, które naprawdę warto odwiedzić. Nowa Huta ma potencjał turystyczny, ale niestety dostrzegają to przede wszystkim turyści zagraniczni (wśród nich także urbaniści, architekci, historycy, socjolodzy). Dla Polaków, krakowian, Nowa Huta to ten rodzaj atrakcji turystycznej której się wstydzi.

Na Placu Centralnym

Na Placu Centralnym

Kilka słów o Nowej Hucie. Jest to historyczna część obszaru Krakowa powstała w latach 1949–1990, zaprojektowana od podstaw. W latach 1949 do 1951 samodzielna jednostka osadnicza zlokalizowana na wschód od Krakowa, w założeniu mająca stać się socrealistycznym miastem. Od 1951 dzielnica administracyjna Krakowa. W 1990 w wyniku nowego podziału administracyjnego Krakowa z dzielnicy Nowa Huta wydzielonych zostało 5 dzielnic samorządowych: Czyżyny,  Mistrzejowice,  Bieńczyce,  Wzgórza Krzesławickie i  Nowa Huta. Jeśli po raz pierwszy wybieramy się do Nowej Huty i nie chcielibyśmy przeoczyć ciekawych zakamarków tej części Krakowa, a dodatkowo dobitniej poczuć czasu PRL-u na własnej skórze, można wybrać się na wycieczkę organizowaną przez „Communism Tour’ (Ceny od ok. 100 zł wzwyż). Czarna Wołga (dzisiaj już chyba nikt się nie boi do niej wsiąść) lub robotnicza Nysa zabierze nas w najciekawsze zakątki Huty (Plac Centralny, Kopiec Wandy, Kombinat) i dodatkowo również złożyć można wizytę w „autentycznym komunistycznym barze na typowym komunistycznym drinku” (tak opisują swoje usługi organizatorzy). Ciekawie wygląda najdroższa opcja (210 zł) – Communism Vodka Party… (Tylko czy przy tej opcji na pewno nie przeoczymy jakiegoś ciekawego miejsca?). My decydujemy się jednak na odkrywanie Nowej Huty na własna rekę z przewodnikiem w ręce. Ruszamy w drogę…

blog 2

Już pierwsza wizyta w Hucie pozwoli odczuć bardzo specyficzną atmosferę tego miejsca. Siermiężna architektura, szare i często brudne elewacje budynków, bardzo ciasno ułożone bloki. Przy czym wszystko skąpane jest w ogromnej ilości zieleni, co robi piorunujące wrażenie.
Najważniejszym chyba miejscem Nowej Huty jest  Kombinat, dawna Huta im. Lenina (późniejsza Huta Sendzimira, a dzisiaj Arcelor Mittal Steel Poland). Licząca blisko 1000 hektarów huta to dziesiątki kilometrów przecinających się dróg, torów, rur, podziemia i dziesiątki budynków. Industrialny krajobraz robi ogromne wrażenie na zwiedzających, zwłaszcza gdy jedzie suwnica, powodująca niemalże trzęsienie ziemi. Okolice Kombinatu ożywają, gdy zbliża się zmiana na hucie, natomiast np. w niedzielne popołudnie ten rejon jest praktycznie opustoszały. W okolicy  Teatru Ludowego (bardzo ważnego dla Nowej Huty ośrodka kulturalnego, istniejącego od 1955) tuż przed Muzeum Czynu Zbrojnego (ul. Mościckiego) możemy obejrzeć Czołg „Josif Stalin 2”. Warto dodać, że to nie byle jaka atrapa, bo autentyczna maszyna, która brała udział w działaniach bojowych. Przez moment wydawało się, że ustawa o usunięciu pomników gloryfikujących komunizm sprawi, że czołg zniknie sprzed muzeum, jednak maszyna tuż po renowacji wróciła na swoje miejsce.
Najbardziej atrakcyjna jest tzw. stara część Huty, powstała pod koniec lat 40. i na początku 50, czyli ta która została wpisana do rejestru zabytków. Najważniejszym punktem Nowej Huty jest  Plac Centralny, który pełni rolę węzła komunikacyjnego. To miejsce stanowi śródmieście Huty. Stąd odchodzą na wzór barokowego Rzymu promieniście ulice (żeby było wszystko wedle założeń partii, również nadane ulicom nazwy nie zaskakiwały, m.in. Lenina, Planu 6 letniego, Przodowników Pracy), wzdłuż których, wedle założenia czołowego architekta Nowej Huty Tadeusza Ptaszyckiego, znajdują się osiedla (te najstarsze). Przy placu Centralnym znajduje się również słynna Aleja Róż (szeroka na 50 metrów), która została zaprojektowana zgodnie z socrealistyczna ideą – to właśnie tutaj miały sięodbywać wszelkie pochody i manifestacje, a w latach 1973 – 1989 stał pomnik towarzysza Lenina.

Jeden z licznych parków Nowej Huty

Jeden z licznych parków Nowej Huty

W przerwie na zwiedzanie można udać się do „kultowego” miejsca Restauracji „Stylowej” – najstarszej w Nowej Hucie, działającej od 1956 roku w alei Róż (tu podobno moi rodzice chodzili na randki!). Będąc na Placu Centralnym nie możemy również nie zajrzeć do Cepelii czyli Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego. Tego rodzaju ośrodki są już na wymarciu, dlatego ranga nowohuckiej cepelii tym bardziej wzrasta. Wszelkie wyroby związane z ludową sztuką można znaleźć właśnie tam. Kopiec Wandy znajduje się na obrzeżach Huty (w stronę wschodnią od Placu Centralnego). Dojedziemy tam tramwajem nr 17, jedziemy do końca by wysiąść na zajezdni (która wydaje się być w gdzieś na odludziu). Wysoki jest na 14 metrów podobnie jak inny krakowski kopiec Kraka. Na jego szczycie znajduje się marmurowy orzeł autorstwa Jana Matejki (sam kopiec miał stanowić mogiłę Wandy, żony słynnego Kraka, dlatego też dawniej znajdowała się tam figura Wandy). Dodatkowo warto polecić kopiec z tego względu, iż rozciąga się z niego widok na Nową Hutę, Kombinat i okolice.

Kopiec Wandy

Kopiec Wandy

Na ul. Klasztornej 11 znajduje się najcenniejszy zabytek Nowej Huty – XIII-wieczne Opactwo Cystersów  oraz sąsiadujący z nim drewniany, pochodzący z 1466 r.  kościół św.  Bartłomieja unikatowe dzieło cieśli i snycerzy.. Znajduje się on na małopolskim szlaku architektury drewnianej.
Warto wybrać się w miejsce gdzie stoi  Krzyż Nowohucki – znajdujący się na osiedlu Teatralnym. Był przez wiele lat i jest nadal jednym z najbardziej rozpoznawanych symboli Nowej Huty. Drewniany krzyż umieszczono 17 marca 1952 roku na placu, gdzie miał stanąć pierwszy w  Hucie kościół. Komunistyczne władze nie dotrzymały jednak obietnicy budowy kościoła i postanowiły zbudować na tym miejscu szkołę. Cofnięto pozwolenie, a krzyż polecono usunąć. W dniu 27 kwietnia 1960 r. koparki wjechały na plac, by wykopać krzyż. Doszło rozruchów i walk między milicją a mieszkańcami, którzy wystąpili w obronie krzyża. Dzięki postawie nowohucian krzyż pozostał na swoim miejscu.Trasa nowohucka to szlak kontrastów i paradoksów historii miasta. Zwiedzając Nową Hutę, poznajemy dzieje wschodniej części Krakowa; od czasów najdawniejszych (kopiec Wandy) z jego ogromnym dziedzictwem kulturowym i historycznym aż po „niechciane” dziedzictwo (powstałe po 1949 r.) z interesującymi zabytkami polskiej architektury, których twórcami byli najwybitniejsi polscy architekci i urbaniści. Osobiście polecam.