Triest w strugach deszczu

Kałużowe odbicia nocnego Triestu

Kałużowe odbicia nocnego Triestu

Siedząc sobie gdzieś tam w małej miejscowości w Słoweni, po kolacji, kiedy wszyscy uczestnicy spotkania poszli spać… no własnie nie wszyscy… i ot tak zaczęła się nocna przygoda z Triestem. Słysze pukanie do drzwi i głos kompana podróży: „Goł, bierz statyw, wskakuj w gumiaki i jedziemy do Włoch na nocne zdjęcia…”. No cóż było począć, po takich namowach?? Nic, tylko złapac aparat i ruszyć w drogę.

Spacer na molo

Spacer na molo

Triest jest dużym portowym miastem w północno-wschodniej części Włoch. Choć do Włoch zostal przyłączony dopiero w 1954 r. Było to ważne miasto kiedyś, był na przykład jedynym portem przemysłowym mocarstwa Austro-Węgierskiego

Do Triestu dojechaliśmy koło północy pewnie. Lało jak z tak zwanego cebra, ale miasto żyło… swoim nocnym życiem. Nie wgłębiając się za nadto w historię, znaczenie, architekturę… bo i skąd wyczasnąć przewodnik po Włoszech kiedy przyjechało się do Słoweni, o północy w deszczowym mieście? Ot włóczymy się po mieście, wąskich uliczkach, nabrzeżu, robimy parę zdjęć, z myslą, że o wszystkim sobie poczytam jak już wrócimy do kraju.

Nocny Triest

Nocny Triest

Juz przemoknięci, ale i zadowoleni po 2 godzinach „zwiedzania” miasta pakujemy się (i tak już miasto, poszło spać, oświetlenie publiczne wyłączone, a przynajmniej to oświetlające budynki) i wracamy do Słoweni, by przespać się chwilkę i rano przy śniadaniu, popijając ciepłą kawę, usmiechać się do siebie pod nosem wspominając nocną przygodę. Pakujemy się i wracamy do Polski.
Ot taka to historia ze zwiedzaniem Triestu. Może kiedyś zdarzy się spędzić tam więcej czasu…

Czas: 2 h
Termin: październik 2012
Ekipa: Arturek, Goł