i znów górskie witanie Nowego Roku!

tatryJakoś tak od paru lat się składa i mam to szczęście witać kolejny Nowy Dobry Rok z górskimi widokami w tle. Nigdy to nie było planowane, ale tak wychodziło. Było sylwestrowanie  w Bieszczadach, w Beskidzie Żywieckim, w Czarnochorze i znów w Bieszczadach i tak jakoś co roku… a w Tatrach jeszcze nie było. I to był wystarczający powód żeby w ten Nowy Jeszcze Lepszy Rok popatrzeć w przyszłość tak z wyższej perspektywy jaką dają tatrzańskie szczyty. A do tego jeszcze zaproszenie… to już nie było się nad czym zastanawiać :)

dzień pierwszy
Polskim Busem do Krakowa, dalej niezawodnym Szwagropolem, busikiem pod Dolinę Kościeliską i już na miejscu. Ku mojemu zdziwieniu nie ma tutaj tłumów turystów, raczej jest spokojnie… no i mroźnie. Powolutku idziemy do schroniska na Ornaku zostawiamy bagaże i idziemy się przejść na Smreczyński Staw. Cały zamarznięty, w tle białe góry, mróz szczypie po policzkach. Jest pięknie. Czas na witanie Nowego Roku! Co prawda do białego rana zabawy nie było, ale północy udało się doczekać :) Wszak skoro świt ruszamy na szlak.

dzień drugi
Szlaki są bardzo oblodzone więc trzeba było uważać żeby nie zjechać w dół, więc raki się bardzo przydały. Wychodzimy na Ornak przez Iwanicką Przełącz, potem Doliną Chochołowską i Ścieżką nad Reglami z powrotem do Ornaka. Widoki z góry były piękne. Niebo bezchmurne, powietrze rześkie, góry po horyzont i praktycznie sami na szlaku. Takich kameralnych Tatr się nie spodziewałam i miło mnie zaskoczyły. Wieczór przy gorącej herbacie rozgrzewającej z prądem, w najlepszym towarzystwie… i czegóż więcej chcieć?

dzień trzeci
No i mamy Nowy Rok! Na pewno będzie Lepszy :) Czas powrotu do domu. Jeszcze spacer Krupówkami na zakończenie, a jak!